18.sierpnia.08/
1/
za 3 tygodnie wyjazd.
biegam po mieście, załatwiam ostatnie najważniejsze sprawy i denerwuję się z dnia na dzień coraz bardziej.
robię dużo zdjęć, dużo czytam, uczę się Londynu z przewodnika. i powoli chyba się w nim zakochuje. tam jest tyle miejsc do zobaczenia, że aż się boję, że te 3 lata nie starczą mi na zobaczenie wszystkiego :) zdecydowanie bardziej wole takie myślenie od tego poprzedniego.
i kocham tak bardzo.
no i jestem kochana.
ostatnio po prostu miałam gorszy okres. wystarczyło wypłakać mu się na ramieniu.
12.sierpnia.08/
2/
w sumie to gówniara ze mnie. i jest milion ładniejszych, zgrabniejszych, inteligentniejszych, lepszych bliżej niego.
do czego ja mu w ogóle jestem potrzebna? skoro on woli śmiać się z innymi w pubie niż np. ze mną, chociażby przez telefon.
zabolały słowa: 'wychodzę, bo muszę się odstresować, pośmiać, zabawić'.
czemu nie może tego zrobić ze mną?
nie mam prawie swojego życia. cały czas myślę o nim.
a ja się czasami czuję, jakby on mnie w ogóle nie potrzebował.
zobaczycie, że mnie zostawi. w sumie kto by chciał być z kimś takim jak ja.
|08|
8
7
6
5
4
3
2
1
|07|
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
|06|
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
|05|
12
11
10
9
Layout by me.
Picture by
Malwina Adaszek